Ten artykuł ma być uwerturrą do całego cyklu dotyczącego języków słowiańskich ,który kiełkował w mojej głowie od dawna .
W mojej językowej biografii miewałem przygody z różnymi językami.Mniej lub bardziej udane ,zależnie od podejścia . W pewnym momencie stwierdziłem ,że języki słowiańskie zawsze traktowałem nieco "po macoszemu " .Pewna znajomośc czeskiego ,oczywista biegłość po polsku ...ale poza tym nic .
Postanowiłem więc przyjrzeć się tym językom nieco bliżej . Językom ,którymi włada w sumie ponad 300 milionów ludzi .I pierwsze zaskoczenie : Aż tak wiele ?
O klasyfikacji pisał nie będę gdyż jest oczywista,wynika ściśle z geografii.Wielokrotnie zdumiewającym dla mnie było jak bliskie są sobie te języki pod względem leksykalnym .I to zarówno w relacji polski-czeski,polski-chorwacki ,jak polski-rosyjski . Stąd wniosek że znajomość jednego z języków słowiańskich daje możliwość podstawowej komunikacji na obszarze PRAWIE(!) całej słowiańszczyzny .Podkreślmy prawie .Wyjątkiem dla mnie jest język słoweński ,którego nie sposób zrozumieć choćby pobieżnie znając nawet kilka słowiańskich . No ,przynajmniej ja ,ziigy_s nioe potrafię.
Niemniej jednak języki słowiańskie są najbardziej zwartą leksykalnie grupą .Widać to doskonale przez pryzmat różnic w podstawowych zwrotach . Są minimalne . Już nie raz byłem świadkiem sytuacji w stylu : Serb ,Czech i Polak rozmawiają. Każdy z nich mówi w swoim języku .I każdy każdego rozumie .Zadziwiające ,prawda ? ;) Takie zjawisko w relacji Włoch -Francuz -Rumun nie miałoby miejsca .
Przedstawione podobieństwo daje ZNACZNĄ przewagę podczas nauki .Do tego dochodzi motywacja ,która jak wiadomo im łatwiej przychodzi nauka,tym szybciej rośnie ;)
Ktoś powie;"Dobrze racja . A rosyjski .Przecież zapisywany jest cyrylicą ? "Owszem ,jest .Jednak sam na sobie przetestowałem że "strach" przed rosyjskim wynika tylko i wyłącznie z różnicy alfabetów.
Znając polski potrafiłem rozumieć w niezłym stopniu rosyjskie kreskówki i seriale . Zbadałem na własne uszy.
Zaskoczyłem mnie ten ekperyment niezwykle pozytywnym efektem .Naprawde wiele słów rosyjskich ma swoje odpowiedniki /słowa bardzo podobnie brzmiące po polsku .
O różnicach i wynikających z nich korzyściach ,kłopotach i moich przygodach z tymi jezykami będę pisał póżniej ,Cykl "Ziggy na Słowiańszczyźnie ",uważam za rozpoczęty .
P..S ; Mam nadzieje ,że nie zanudziłem ;)
Piosenka będzie tym razem po polsku ,nawiązująca tytułem do tematu moich amatorskich językowych wynurzeń .
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą motywacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą motywacja. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 11 września 2011
poniedziałek, 22 sierpnia 2011
Moja metoda nauki języków
Zakurzył się mój blog..oj zakurzył strasznie .W ramach odświeżenia postanowiłem opisać moja metodę nauki.
Każdy,kto kiedykolwiek uczył się języka stykał sie z różnymi ,mniej lub bardziej efektywnymi metodami .Moja nie jest niczym odkrywczym ,właściwie takim mixem wszystkiego .Ale może komuś się przyda..
Już od samego początku staram się równoważyć umiejętności rozumienia wynikające ze słuchu i z czytania tekstu . Mam na myśli słuchanie radia i muzyki w danym języku podczas codziennych czynności .Jednak nie podczas samej nauki .To rozprasza moim zdaniem naszą uwagę .
Po drugie ;kładę duży nacisk na korespondencje .Wymieniając maile za użytkownikiem danego języka możemy poznać język bezpośrednio taki jaki jest .Niektóre podręczniki prezentują zwroty zbyt przestarzałe czy oficjalne.
Po trzecie; każde nowe słówko zapisuję sobie w zeszycie +wbijam do Anki. Co ważne,warto zapisywać w obie strony (ufam ,że rozumiecie ,co mam na myśli )
Po czwarte ;w trakcie nauki mówię do siebie.To daje naprawde dużo,pomaga się przełamywać .
Po piąte i najważniejsze ;Skupiam sie na kilku różnych podręcznikach.Każdy ma swoje wady i zalety więc różnorodność jest konieczna
PO francusku jeszcze nic nie było a wiem ,że niektórzy blogowicze sie uczą ;) Mniej już zapału troche brak żeby to B2 jeszcze podnosić wyżej..
Każdy,kto kiedykolwiek uczył się języka stykał sie z różnymi ,mniej lub bardziej efektywnymi metodami .Moja nie jest niczym odkrywczym ,właściwie takim mixem wszystkiego .Ale może komuś się przyda..
Już od samego początku staram się równoważyć umiejętności rozumienia wynikające ze słuchu i z czytania tekstu . Mam na myśli słuchanie radia i muzyki w danym języku podczas codziennych czynności .Jednak nie podczas samej nauki .To rozprasza moim zdaniem naszą uwagę .
Po drugie ;kładę duży nacisk na korespondencje .Wymieniając maile za użytkownikiem danego języka możemy poznać język bezpośrednio taki jaki jest .Niektóre podręczniki prezentują zwroty zbyt przestarzałe czy oficjalne.
Po trzecie; każde nowe słówko zapisuję sobie w zeszycie +wbijam do Anki. Co ważne,warto zapisywać w obie strony (ufam ,że rozumiecie ,co mam na myśli )
Po czwarte ;w trakcie nauki mówię do siebie.To daje naprawde dużo,pomaga się przełamywać .
Po piąte i najważniejsze ;Skupiam sie na kilku różnych podręcznikach.Każdy ma swoje wady i zalety więc różnorodność jest konieczna
PO francusku jeszcze nic nie było a wiem ,że niektórzy blogowicze sie uczą ;) Mniej już zapału troche brak żeby to B2 jeszcze podnosić wyżej..
Subskrybuj:
Posty (Atom)